>   Elektronika
Mądre zwierzę
21 sierpnia 2016, 05:15


Robot Neato Botvac D85 produkowany jest przez firmę Neato Robotics (www.neatorobotics.com), a do Polski importuje go firma 4robotics (www.4robotics.com.pl). Wśród zdań, którymi opisuje to urządzenie amerykański producent, znalazłam takie: "Najmądrzejszy, najmocniejszy robot sprzątający". Postanowiłam sprawdzić, co ta mądrość i moc oznaczają w praktyce. Dlatego od ponad trzech miesięcy testuję urządzenie we własnym domu.

Na początek kluczowe informacje, które dadzą wam wyobrażenie o okolicznościach mojego testu. Po pierwsze, mam psa, buldoga francuskiego gubiącego krótką, białą sierść. Po drugie, w sezonie letnim za pomocą Neato sprzątam zazwyczaj raz-dwa razy w tygodniu, natomiast w każdy czwartek sprząta u mnie pani, która używa do tego celu odkurzacza centralnego, pozbawionego specjalnych funkcji. 


Pierwszy raz uruchomiłam Neato w dzień po tym, jak cały dom był posprzątany tradycyjnym odkurzaczem. Podłoga wyglądała doskonale. Była perfekcyjnie, jak mi się wydawało, odkurzona i jeszcze dokładnie umyta mopem. Gdy po użyciu Neato skontrolowałam zawartość jego pojemnika na nieczystości (uwaga, pojemnik bezworkowy!), byłam naprawdę zaskoczona. Neato pozbierał jeszcze mnóstwo brudu, którego wcale nie widziałam. 
 

Oczywiście nie mam najmniejszych pretensji do pani sprzątającej mój dom. Odkurzacz centralny, który dotąd miała do dyspozycji, jest najzwyklejszym na świecie odkurzaczem, pozbawionym nowoczesnych funkcji. Tymczasem Neato, dzięki swojej specjalnej konstrukcji, naprawdę ma wyjatkową zdolność eliminowania najmniejszych drobinek kurzu. O sierści mojego psiaka nie wspominając. 



 

Technologia zastosowana w tym urządzeniu łączy silne ssanie z precyzyjnym działaniem dwóch szczotek: spiralnej i bocznej. Szczotka spiralna (ta ważniejsza), czyści równie dokładnie powierzchnie miękkie i twarde. Dlatego nie muszę zmieniać szczotek, gdy Neato z parkieru wjeżdża na dywan.




Słyszałam, że większość innych odkurzaczy samobieżnych to w zasadzie supernowoczesne froterki, które sprawnie zamiatają podłogę. Tymczasem Neato nie tylko zamiata, ale też dodatkowo wciąga brud jak "normalny" odkurzacz. Siła ssąca jest dość potężna jak na takiego malucha. Kurz wciągany przez robota jest dodatkowo przepuszczany przez filtr HEPA zamontowany wewnątrz. To jest pierwsza, ważna cecha odróżniająca Neato od konkurencji. 

Drugą istotną sprawą jest kształt urządzenia. Podczas gdy pozostałe odkurzacze samobieżne są okrągłe, ten ma obudowę w kształcie litery D. I to jest strzał w  dziesiątkę! Nie wiem, dlaczego ktoś nie wymyślił tego wcześniej. Dzięki takiej formie urządzenie może przecież dotrzeć także w narożniki. Sprawdziłam i wiem, że tak jest. Zresztą wystarczy obserować robota przy pracy i zobaczyć, jak stara się dopasować do zastanej przestrzeni, na przykład, jak się trudzi, by trafić jednyn ze swoich kantów w róg pokoju...


Trzecia i wcale nie mniej innowacyjna cecha to nietypowy sposób układania trasy sprzątania. Otóż Neato przezd przystąpieniem do pracy laserowo skanuje całe pomieszczenie i tworzy sobie jego mapę. Następnie obmyśla (tworzy algorytm), która trasa będzie najbardziej optymalna - żeby jak najszybciej odkurzyć całe pomieszczenie. Potem metodycznie, kawałek po kawałku, jeździ po pokoju. Nie odbija się od ścian ani innych przedmiotów, lecz do nich delikatnie podjeżdża. Bo już "wie", gdzie one są. Sposób wyznaczania trasy przez Neato i to, jak różni się on od działania odkurzaczy samobieżnych innych firm, został zilustrowany następująco:

Pierwsze pytanie, jakie nasunęło mi się w związku z tym mapowaniem terenu było następujące:"A co jeśli układ przedmiotów na trasie Neato zmieni się podczas jego pracy?" Odpowiedź okazała się prosta. Otóż robot na bieżąco, bez przerwy skanuje teren i wprowadza do niego zmiany na bieżąco. Kiedy nagle w pokoju pojawi się nowa osoba, pies, krzesło, to robot wprowadzi te dane do mapy i zmodyfikuje trasę. Ale to będzie oznaczać np. powrót w to samo miejsce, czyli wydłużenie pracy urządzenia. Z tego powodu ja staram się jednak puszczać robota wtedy, kiedy w domu nie ma nikogo lub wszyscy siedzą w miarę spokojnie na swoich miejscach...

Zaletą mapowania terenu stosowanego przez Neato jest to, że w każdym miejscu odkurzacz jest tylko raz. I że kiedy odkurzaczowi zabraknie energii, może on podjechać do stacji dokującej, czyli do bazy, naładować się i wrócić dokładnie w to miejsce, gdzie skończyła mu się energia. Nie zaczyna wszystkiego od nowa. Mądra bestia.

W ogóle uważam, że Neato ma w sobie coś ze zwierzaka. W dodatku to dość inteligente stworzenie. Lubię czasem popatrzeć, jak robocik podąża od salonu, do holu, kuchni i do łazienki (jeśli otworzę mu zawczasu drzwi). Lekko posuwa się naprzód, według własnego planu, pokonując listwy progowe i unikając - co oczywiste - spadku ze schodów. Wjeżdża także na dywan - na szczęście mam taki z krótkimi frędzlami. To istotne, bo Neato bardzo nie lubi długich frędzli ani innych sznurków.

Pamiętajcie, zanim włączycie ten odkurzacz, musicie podwiesić albo sprzątnąć z podłogi wszelkie taśmy i linki dłuższe niź 5-6 centymetrów! W przeciwnym razie mogą się one zaplątać w spiralną szczotkę. Miałam taki wypadek, gdy w garderobie na piętrze zwisał do podłogi pasek od mojej sukienki. Jak zareagował robot, gdy go wkręcił? Natychmiast przestał pracować i wydał ostrzegawczy sygnał dźwiękowy. Popędziłam na górę i "uwolniłam orkę" z pułapki. Prawda, że Neato przypomina trochę małą orkę? 



 

A propos podobieństw: Neato wydaje kilka zabawnych dźwięków, które najbardziej kojarzą mi się "mową" z R2D2 z "Gwiezdnych wojen". Na co dzień robot stoi sobie grzecznie przy stacji dokującej przy ścianie. Tam się ładuje. Gdy go włączam, wydaje z siebie miły dźwięk, który w mowie robotów oznacza pewnie powiatnie. No, chyba że wymaga na przykład opróżnienia pojemnika na nieczystości - wtedy się buntuje i na wyświetlaczu pojawia się stosowna komenda. Z zapasem brudu nie pojedzie, muszę najpierw oczyścić pojemnik i najczęściej też oczyścić szczotki. Przy okazji: tak wygląda pojemnik:

Obsługa robota jest dość intuicyjna: menu w języku polskim wyświetla się na małym ekranie, a poszczególne komendy są proste i zrozumiałe. Wśród specjalnych funkcji odkurzacza mi najbardziej spodobały się dwie: programowanie godziny startu (można ustawić np. codziennie o tej samej porze, gdy wychodzimy do pracy) oraz możliwość sprzątania tylko małej powierzchni (około 2 x 2 metry). To drugie przydaje się, gdy rozsypiemy coś na podłodze i chcemy sprzątnąć tylko zabrudzony kawałek podłogi.



 

Czy Neato Botvac ma jakieś wady? Na samym początku użytkowania trochę denerwowałam się, że  muszę tak często opróżniać pojemnik z brudem. Ale szybko uświadomiłam sobie, że to nie wada, lecz zaleta. Przecież to świadczy o skuteczności sprzętu! W końcu od tego jest odkurzacz, żeby to co mam na podłodze jak najszybciej znalazło się w jego trzewiach. Powodem do niepokoju byłby raczej pusty pojemnik. Przy okazji, pojemnik wygląda tak: 

 

Osobiście uważam, że Neato Botvac D85 jest bardzo sprawny i przydatny, ale na pewno nie jest urządzeniem, które może całkowicie zastąpić klasyczny odkurzacz. Zwłaszcza w domu ze schodami oraz w sytuacji, gdy ktoś chce mieć absolutnie czystą każdą szczelinę. Dużo zależy od tego, jak urządzony mamy dom. Jeśli jest w nim ciasno i mamy dużo miejsc, do których Neato się nie zmieści- warto przed każdym sprzątaniem trochę poprzestawiać rzeczy.
 

Robot idealnie nadaje się jednak do codziennego użytku, kiedy chcemy szybko osiągnąć efekt czystości bez dużego zaangażowania. Uważam, że to doskonałe urządzenie dla właścicieli psów, kotów i małych dzieci. Ja akurat mam psiaka gubiącego sierść. W tej sytuacji puszczam Neato raz-dwa razy w tygodniu, a dodatkowo w każdy czwartek mam odkurzanie tradycyjnym odkurzaczem. I po raz pierwszy w życiu mogę powiedzieć, że naprawdę mam zawsze czystą podłogę.
 


 

Jedna rzecz, właściwie dość drobna, jest moim zdaniem do poprawki: jakość tworzywa, z którego wykonano obudowę. Neato Botvac D85 jest sprzętem ładnie zaprojektowanym, wygląda nowocześnie i elegancko, z założenia ma stać na widoku, nie psując wystroju wnętrza. Dlatego jego wierzchnia pokrywa zrobiona jest z czarnego, połyskliwego plastiku. I wszystko byłoby wspaniale, gdyby nie to, że na tej pokrywie szybko pojawiło się kilka drobnych rys (choć do wycierania sprzętu używam tylko miękkiej ściereczki z mikrofibry). No, ale może ja jestem przewrażliwiona i przykładam zbyt wielką wagę do takich detali. Mój mąż twierdzi, że się czepiam i on żadnych rys nie zauważył.
 

Obecnie Neato Botvac można kupić w wielu sklepach z elektroniką, zarowno internetowych, jak i stacjonarnych (http://www.ceneo.pl/;szukaj-neato;0112-1.htm). Kosztuje około 2500 zł. Jest to zatem sprzęt dla osób o wyższych niż przeciętne dochodach. Poleciłam go znajomym z dwójką małych dzieci. Po miesiącu usłyszałam, że, cytuję: "to najbardziej przydatna zabawka, jaką kiedykolwiek mieli w domu". 

 

KOMENTARZE
Relacje i testy video
TOP miesiąca
POLECAM W INTERNECIE
Jedyny w Polsce magazyn o nowych technologiach w domu
http://dominteligentny.pl
Inteligentnie i błyskotliwie napisany blog, dzięki któremu zrozumiałam, na czym polega praca architekta
http://www.prostyplan.pl
Tu można obejrzeć skrócone wersje moich programów telewizyjnych
http://www.domoplus.pl/nasze-programy/produkcje-domoplus
Świetny magazyn internetowy o designie, sztuce i architekturze
http://www.designboom.com